To dobra decyzja, która cieszy mnie podwójnie gdyż miałem przyjemność reprezentować Sejm RP podczas rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym a i wzorzec z orzeczenia pochodzi ode mnie. Nie można ograniczać praw i wolności osobistych, a zaliczamy do nich przecież nietykalność i wolność osobistą. Jak wyraźnie mówiłem „wielu Polaków spotyka się z kontrolą na lotniskach i większość jest przekonana, że to państwo ich kontroluje, ale przecież to prywatna firma, która może żądać na przykład, by podróżny zdjął buty. Jeden z klasyków aktualnego rządu powiedział, że państwo musi mieć monopol na użycie przemocy. W tej sprawie przychodzi mi ubolewać, że prywatyzacji w zakresie tego monopolu dokonał Sejm ustawą.” Sejmowa większość PO i PSL potulnie przegłosowuje również niekonstytucyjne propozycje administracji rządowej.
Od samego początku przepisy budziły kontrowersje. Trybunał Konstytucyjny podzielił także opinię Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, że analiza ustawy „Prawo przewozowe” oraz ustawy o transporcie zbiorowym „zdaje się prowadzić do wniosku, że żadna z tych ustaw nie zawiera przepisów upoważniających przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego albo osobę przez niego upoważnioną do stosowania wobec pasażerów środków przymusu bezpośredniego, w rozumieniu nadanym temu pojeciu przez ustawodawstwo normujące działanie licznych służb mundurowych oraz specjalnych (jak przykładowo Policji, ABW, CBA, ŻW, SG, SC, SW itp.) (...) Z całą pewnością kontroler nie jest funkcjonariuszem żadnej z funkcjonujących w Polsce służb powołanych do ochrony bezpieczeństwa ani porządku publicznego. Tym samym, nie sposób przypisać kontrolerowi status funkcjonariusza publicznego.” Kontroler jest pracownikiem spółki przewozowej, z którą wiąże z pasażerem umowa cywilnoprawna dwóch równorzędnych stron.
Szkoda, że rząd Donalda Tuska tak lekko podchodzi konstytucyjności swoich propozycji. Projekt ustawy o publicznym transporcie zbiorowym w 2010 r. prowadził jako sprawozdawca poseł Czesław Mroczek z PO.
