Mój 4 czerwca

Polska potrzebowała symbolicznego momentu założycielskiego III Rzeczpospolitej zbudowanego na poczuciu wspólnoty. Radosnego dla wszystkich jako święta zwycięstwa, a nie klęski.

4 czerwca 2014 r. - pogoda raczej niezbyt dobra, deszczowo, uśmiech na twarzach Polaków! Ale uśmiech za czym? Dlaczego? Jednak nie dla wszystkich.

Wizyta Prezydenta USA Baracka Obamy, wielu głów państw, uroczystości na Placu Zamkowym w Warszawie, raczej dla oficjeli. Polska jest jednak w centrum zainteresowania świata ze względu na spotkanie Obamy z Prezydentem-elektem Ukrainy Petro Poroszenką.

To w kategoriach dyplomatycznych jest na pewno sukces Polski, też sukces Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ważne były słowa Prezydenta Obamy przeciwko polityce ekspansji rosyjskiej oraz miłe słowa o Polakach.

Brałem udział jako ekspert w obradach Okrągłego Stołu gdzie uzgodniono pokojową rewolucję, mającą zmienić warunki ustrojowe i społeczne życia w Polsce.

I zmieniła. Mamy wolność i demokratyczne wybory, ale główne partie polityczne są wodzowskie i po zwycięstwie wprowadzały swoją nomenklaturę. Natomiast życie społeczne wielu nie zadawala. Mamy wolność, ale państwo nie szanuje godności wielu. Z różnych powodów: bezrobocia, majątkowych, światopoglądowych i historycznych.

Szacunek należy się każdemu!

25 lat to szmat czasu! Co się udało a co nie?

Przede wszystkim mamy nową Konstytucję z 1997 r. Polska jest w Unii Europejskiej i NATO, wojska radzieckie opuściły Polskę.

Co się nie udało:
- reforma ochrony zdrowia,
- reforma emerytalna,
- reforma administracyjna,
- reforma szkolnictwa,
- sprawność wymiaru sprawiedliwości,
- zlikwidowanie opresyjności organów państwa.

Dzisiaj należy po 25 latach dokonać prawdziwego bilansu i podjąć działania, żeby III RP była też państwem sprawiedliwym, obywatelskim i szanującym godność każdego człowieka.
Trwa ładowanie komentarzy...