Pozorne działania Tuska a rzeczywistość

Przyznam, że z zadowoleniem zapoznałem się z doniesieniami medialnymi, iż Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ogłoszonym przetargu na ochronę swoich budynków w 40% będzie kierowało się przy wyborze firmy kwestiami zatrudnienia.

Z informacji pochodzących z Resortu wynika, że premiowani będą przedsiębiorcy, którzy zatrudniać będą osoby na etacie a nie umowach cywilnoprawnych.



W styczniu 2014 roku Premier Donald Tusk szumnie zapowiedział, że rok 2014 będzie rokiem końca „śmieciówek”. Dodał również, że „(…)śmieciówki to praca odarta z godności i poczucia bezpieczeństwa na przyszłość.”

Ponieważ jednak polityka od jakiegoś czasu bazuje głównie na obietnicach i składanych deklaracjach, z których rozliczeniem jest później kłopot to postanowiłem przyjrzeć się sprawie umów „śmieciowych” w polskich ministerstwach.

Z odpowiedzi na interpelację, jako złożyłem w tej sprawie wynika jednak jasno, że administracja ministerialna nie bardzo daje radę sama ze sobą w tym zakresie.

Z danych wyczytać można, iż w 2013 r. w polskich ministerstwach zawarto ponad 2 900 umów cywilnoprawnych.

Pragnę zwrócić uwagę, że dane te dotyczą tylko Ministerstw. Nie ma w nich uwzględnionych innych urzędów centralnych czy urzędów wojewódzkich.

W tym kontekście, tym bardziej niepokojące wydają się informacje dot. sytuacji młodych osób w Polsce jakie zostały zawarte w styczniowym artykule w Tygodniku Newsweek.

Wynika z niego że:

1. Niemal co drugi Polak w wieku 19-34 lata nie ma pracy,
2. Eksperci Deloitte wyliczyli, że posiadacz przeciętnej polskiej pensji brutto musiałby odkładać całą swoją pensję przez 7 lat aby kupić 70-metrowe mieszkanie. Duńczykowi zajęłoby to 26 miesięcy!
3. Na jednego czynnego zawodowo Polaka przypada dziś już ok. 1,6 emeryta, a za 30 lat każdy pracujący będzie musiał jakoś utrzymać ponad dwóch,
4. W 2012 r. wyjechało z kraju ponad 120 tys. obywateli - o 70 tysięcy więcej, niż rok wcześniej i aż o 113 tys. więcej niż w 2010 r.,
5. Według brytyjskiego Home Office ponad 83 proc. polskich emigrantów na Wyspach nie przekroczyło jeszcze 34. roku życia, a niemal połowa nie ma 24 lat,
6. Z badań na zlecenie Deutsche Bank PBC wynika, że aż 40 proc. Polaków w wieku 20-35 lat nigdzie nie pracuje, a z reszty połowa zarabia nie więcej niż 2 tys. zł na rękę i nie spodziewa się podwyżki,
7. odsetek Polaków z wyższym wykształceniem poszybował z 7 do ponad 39 proc. (…)Absolwenci zostali na lodzie,
8. niemal 41% Polaków w wieku od 25 do 34 lat mieszka nadal z rodzicami,
9. Na tzw. umowach śmieciowych pracuje dziś już ok. 900 tys. Polaków, w większości młodych.
10. Ze żłobków korzysta w Polsce jedynie 2 proc. dzieci, podczas gdy unijna średnia wynosi 26 %,
11. Do przedszkola uczęszcza mniej niż co trzecie polskie dziecko; unijna średnia to aż 84 %,
12. na stałe poza Polską przebywa już 726 tys. osób między 25. a 34. rokiem życia.

W kontekście umów śmieciowych polecam Panu Premierowi:

cytat z powyższego artykułu:

„Kiedy rozmawiam z młodymi emigrantami z Londynu uderza mnie, że oni nie opuścili Polski, tylko państwo polskie. Tęsknią za językiem, kuchnią i świętami ale nie zamierzają wracać do skłóconych polityków, ZUS-u i pracodawców, którzy traktują personel jak pańszczyźnianych chłopów.”

oraz …

Informację ZUS, z której wynika, iż średnio w 2013 r. w śród 14,5 mln osób podlegających ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym 863,4 tys. stanowiły osoby wykonujące pracę na podstawie umów śmieciowych”.

Czy zatem można pokusić się o postawienie tezy, że pomimo ładnie brzmiących deklaracji polska administracja rządowa swoi na śmieciowych umowach?

Czy aby na pewno żyjemy na "Zielonej Wyspie"?
Trwa ładowanie komentarzy...